aplikacja E8 google play app store
aplikacja Matura google play app store

Język polski - egzamin ósmoklasisty 2026 - pytania i odpowiedzi

Data: 11 maja 2026
Godzina rozpoczęcia: 9:00
Czas pracy: 150 minut
Liczba punktów: 45


Lista zadań

Przeczytaj tekst i wykonaj zadania.
Tekst do zadań

Stanisław Lem
PRZYJACIEL AUTOMATEUSZA

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu. 
– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”1 , nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). 
To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu. 
– Co to jest? – zdziwił się robot. 
– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca. 
– Nazywam się Automateusz. 
– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem. 
– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.
– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. [...] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej...
– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej? 
– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?
– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby? 
– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą... 
– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić? 
– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy. 
– Doskonale – odparł Automateusz. 
Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.
Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

1 Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

[579 wyrazów]
Zadanie 1. (0–1)
Na podstawie przytoczonego fragmentu utworu Przyjaciel Automateusza oceń prawdziwość podanych stwierdzeń. Wybierz P, jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, albo F – jeśli jest fałszywe.
Automateusz spotkał się z wynalazcą, aby nakłonić go do stworzenia elektrycznego przyjaciela.
Automateusz oczekiwał, że elektryczny przyjaciel będzie dla niego wsparciem podczas podróży.

Tekst do zadań

Stanisław Lem
PRZYJACIEL AUTOMATEUSZA

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu. 
– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”1 , nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). 
To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu. 
– Co to jest? – zdziwił się robot. 
– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca. 
– Nazywam się Automateusz. 
– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem. 
– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.
– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. [...] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej...
– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej? 
– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?
– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby? 
– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą... 
– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić? 
– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy. 
– Doskonale – odparł Automateusz. 
Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.
Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

1 Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

[579 wyrazów]
Zadanie 2. (0–1)
Która z podanych informacji jest niezgodna z treścią przytoczonego fragmentu utworu Przyjaciel Automateusza? Wybierz właściwą odpowiedź spośród podanych.

Tekst do zadań

Stanisław Lem
PRZYJACIEL AUTOMATEUSZA

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu. 
– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”1 , nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). 
To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu. 
– Co to jest? – zdziwił się robot. 
– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca. 
– Nazywam się Automateusz. 
– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem. 
– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.
– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. [...] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej...
– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej? 
– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?
– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby? 
– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą... 
– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić? 
– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy. 
– Doskonale – odparł Automateusz. 
Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.
Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

1 Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

[579 wyrazów]
Zadanie 3. (0–1)
Dokończ zdanie tak, aby było zgodne z treścią przytoczonego fragmentu utworu Przyjaciel Automateusza. Wybierz właściwą odpowiedź spośród podanych.
Wynalazca, używając sformułowania Służę ci, zwrócił się do Automateusza na „ty”, co według narratora jest zgodne z zasadami

Tekst do zadań

Stanisław Lem
PRZYJACIEL AUTOMATEUSZA

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu. 
– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”1 , nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). 
To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu. 
– Co to jest? – zdziwił się robot. 
– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca. 
– Nazywam się Automateusz. 
– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem. 
– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.
– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. [...] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej...
– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej? 
– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?
– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby? 
– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą... 
– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić? 
– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy. 
– Doskonale – odparł Automateusz. 
Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.
Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

1 Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

[579 wyrazów]
Zadanie 4. (0–1)
Przeczytaj definicję wyrazu perswazja ze słownika języka polskiego.

«przekonywanie kogoś, aby zrobił coś lub zachował się w sposób, jakiego chce inna osoba»
Na podstawie: www.wsjp.pl

Do podanej niżej tezy sformułuj argument. Odwołaj się do powyższej definicji oraz do przytoczonego fragmentu utworu Przyjaciel Automateusza.

Teza: Wynalazca, z którym spotkał się Automateusz, dobrze opanował sztukę perswazji.

Argument: 
....................................................................................................
....................................................................................................

Tekst do zadań

Stanisław Lem
PRZYJACIEL AUTOMATEUSZA

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu. 
– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”1 , nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). 
To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu. 
– Co to jest? – zdziwił się robot. 
– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca. 
– Nazywam się Automateusz. 
– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem. 
– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.
– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. [...] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej...
– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej? 
– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?
– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby? 
– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą... 
– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić? 
– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy. 
– Doskonale – odparł Automateusz. 
Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.
Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

1 Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

[579 wyrazów]
Zadanie 5. (0–1)
Na podstawie przytoczonego fragmentu utworu Przyjaciel Automateusza oceń prawdziwość podanych stwierdzeń. Wybierz P, jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, albo F – jeśli jest fałszywe.
Z pierwszego akapitu przytoczonego fragmentu utworu wynika, że narrator wie, o czym myśli Automateusz.
Zdanie umieszczone w nawiasie jest komentarzem narratora do pierwszej wypowiedzi wynalazcy.

Tekst do zadań

Stanisław Lem
PRZYJACIEL AUTOMATEUSZA

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu. 
– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”1 , nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). 
To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu. 
– Co to jest? – zdziwił się robot. 
– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca. 
– Nazywam się Automateusz. 
– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem. 
– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.
– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. [...] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej...
– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej? 
– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?
– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby? 
– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą... 
– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić? 
– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy. 
– Doskonale – odparł Automateusz. 
Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.
Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

1 Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

[579 wyrazów]
Zadanie 6. (0–1)
Oceń prawdziwość podanych stwierdzeń. Wybierz P, jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, albo F – jeśli jest fałszywe.
Wyrazy brylant i brylancik należą do tej samej rodziny wyrazów.
W wyrazie brylancik formant pełni tę samą funkcję co formant w wyrazie ziarenko.

Tekst do zadań

Stanisław Lem
PRZYJACIEL AUTOMATEUSZA

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu. 
– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”1 , nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). 
To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu. 
– Co to jest? – zdziwił się robot. 
– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca. 
– Nazywam się Automateusz. 
– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem. 
– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.
– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. [...] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej...
– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej? 
– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?
– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby? 
– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą... 
– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić? 
– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy. 
– Doskonale – odparł Automateusz. 
Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.
Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

1 Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

[579 wyrazów]
Zadanie 7. (0–1)
Aby zwiększyć sprzedaż urządzeń produkowanych przez siebie, wynalazca, bohater utworu Przyjaciel Automateusza, przygotował krótki tekst reklamowy. Niestety, zabrakło w nim trzech przecinków. Uzupełnij poniższy zapis tak, aby był zgodny z zasadami interpunkcji.





Tekst do zadań

Stanisław Lem
PRZYJACIEL AUTOMATEUSZA

Pewien robot, mając wyruszyć w daleką a niebezpieczną drogę, posłyszał o wielce pożytecznym urządzeniu, które wynalazca jego nazwał elektrycznym przyjacielem. Pomyślał, że raźniej mu będzie na duszy, jeśli otrzyma towarzysza, choćby miała nim być tylko maszyna, udał się więc do wynalazcy i poprosił, aby opowiedział o sztucznym przyjacielu. 
– Służę ci – odparł wynalazca. (Jak wiadomo, w bajkach wszyscy się „tykają”1 , nawet smoków nie tytułuje się panami i jedynie do królów trzeba się odzywać w liczbie mnogiej). 
To mówiąc, wyjął z kieszeni garść metalowych ziarenek, podobnych do drobnego śrutu. 
– Co to jest? – zdziwił się robot. 
– A jak się nazywasz, bo zapomniałem cię o to zapytać we właściwym miejscu tej bajki? – spytał wynalazca. 
– Nazywam się Automateusz. 
– To dla mnie za długie, będę cię nazywał Automkiem. 
– Kiedy to od Automasza, ale niech ci będzie – odparł tamten.
– A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół. Musisz wiedzieć, że z powołania i specjalizacji jestem miniaturyzatorem. To znaczy urządzenia wielkie i ciężkie zmieniam na małe i przenośne. Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym. Nie powiem ci, że to geniusz, gdyż byłaby to przesada, podobna do fałszywej reklamy. Co prawda, zamiarem moim jest właśnie stworzyć elektrycznych geniuszów i nie spocznę, póki nie zrobię tak malutkich, aby ich można było nosić w kieszeni tysiące; dopiero kiedy wsypię ich do worków i będę sprzedawał na wagę, jak piasek, dopnę wymarzonego celu. Ale mniejsza o te moje plany na przyszłość, na razie sprzedaję elektroprzyjaciół na sztuki, i to niedrogo: za jednego biorę tyle, ile zaważy, w brylantach. Przyznasz chyba, jaka to umiarkowana cena, wziąwszy pod uwagę, że możesz takiego elektroprzyjaciela włożyć do ucha, gdzie będzie ci szeptał dobre rady i służył wszelką informacją. [...] Czy bierzesz go? Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej...
– Nie, na razie wystarczy mi jeden – odparł Automateusz. – Ale chciałbym jeszcze wiedzieć, czego właściwie mogę się po nim spodziewać? Czy potrafi dopomóc w ciężkiej sytuacji życiowej? 
– Jasne, przecież po to właśnie jest! – odparł pogodnie wynalazca. Podrzucił na dłoni garść ziaren, lśniących metalicznie, gdyż były sporządzone z rzadkich metali, i ciągnął: – Oczywiście, nie możesz liczyć na pomoc w sensie fizycznym, ale nie o nią przecież chodzi. Pokrzepiające uwagi, dobre i bystre rady, rozsądne refleksje, korzystne dla ciebie wskazania, napomnienia, przestrogi, jak również słowa otuchy, sentencje, dodające wiary we własne siły, oraz głębokie myśli, pozwalające sprostać każdej, jakiejkolwiek trudnej, a nawet groźnej sytuacji – oto tylko drobna część repertuaru moich elektroprzyjaciół. Są absolutnie oddani, wierni, stale przytomni, bo nigdy nie śpią, są też nad wyraz trwali, estetyczni, a sam widzisz, jacy poręczni! Więc jak, bierzesz tylko jednego?
– Tak – odparł Automateusz. – Powiedz mi jeszcze, proszę, co będzie, jeżeli mi go ktoś ukradnie? Czy wróci do mnie? Czy doprowadzi złodzieja do zguby? 
– Co to, to nie – odrzekł wynalazca. – Będzie mu służył tak samo pilnie i wiernie jak poprzednio tobie. Nie możesz wymagać zbyt wiele, mój Automku, nie opuści cię w biedzie, jeśli ty jego nie opuścisz. Ale to ci nie grozi, jeżeli tylko włożysz go do ucha i będziesz miał je zawsze zatkane watą... 
– Dobrze – zgodził się Automateusz. – A jak mam do niego mówić? 
– Wcale nie musisz mówić, wystarczy, abyś bezdźwięcznie wyszeptał cokolwiek, a usłyszy cię doskonale. Co do jego imienia, to zwie się Wuch. Możesz mówić doń „mój Wuchu”, to wystarczy. 
– Doskonale – odparł Automateusz. 
Zważyli Wucha, wynalazca otrzymał zań ładny brylancik, a robot, uspokojony, że ma już towarzysza, bliską duszę na daleką drogę, ruszył przed siebie.
Stanisław Lem, Przyjaciel Automateusza, [w:] tenże, Bajki robotów, Kraków 2017.

1 Tykać się – zwracając się do kogoś, mówić mu ty; mówić komuś po imieniu.

[579 wyrazów]
Zadanie 8. (0–3)
8.1. Uzupełnij poniższe zdanie. Wybierz odpowiedź spośród oznaczonych literami A i B oraz odpowiedź spośród oznaczonych literami C i D.
Wypowiedzenie Każde takie ziarenko jest koncentratem elektrycznego myślenia, niezmiernie wszechstronnym i rozumnym jest zdaniem A/B , podobnie jak wypowiedzenie C/D.

A. pojedynczym  
B. złożonym 
C. Gdybyś reflektował na tuzin, mógłbym odstąpić taniej
D. A zatem, mój zacny Automku, masz przed sobą garść elektroprzyjaciół

8.2. Przekształć trzy poniższe zdania pojedyncze w zdanie wielokrotnie złożone, zachowując sens wypowiedzi. Wykorzystaj dwa spójniki wybrane spośród podanych w ramce. 
Uwaga. W zadaniu będzie oceniana poprawność interpunkcyjna.

czy i którzy lub ponieważ więc


1. Wynalazcy udało się stworzyć elektroprzyjaciół. 
2. Elektroprzyjaciele byli niewielkich rozmiarów. 
3. Elektroprzyjaciele mieścili się nawet w kieszeni.


....................................................................................................
....................................................................................................
Zadanie 9. (0–2)
Przygotowujesz prezentację na temat przyjaźni i chcesz ją zilustrować zdjęciami nawiązującymi do treści Małego Księcia Antoine’a de Saint-Exupéry’ego.
Spośród poniższych zdjęć wybierz dwa i wyjaśnij związek każdego z nich z tematem przyjaźni przedstawionej w Małym Księciu.

www.pixabay.com

Zdjęcie numer: ......... 

Wyjaśnienie:
....................................................................................................
....................................................................................................

Zdjęcie numer: ......... 

Wyjaśnienie:
....................................................................................................
....................................................................................................
Zadanie 10. (0–2)
Przeczytaj poniższy fragment utworu.

Drugi wynalazek był jeszcze bardziej pomysłowy. Wynalazca nazwał go „wiecznym piórem”. [...] Wystarczy powiedzieć, że za jego pomocą można było pisać farbą wielkie i grube litery na wysokości trzech do czterech metrów. Ku pochwale Rudego stwierdzić należy, że „wieczne pióro” było niewielkie i łatwo dawało się ukryć nawet pod marynarką. Dodać trzeba, że w czasie pisania „wiecznym piórem” zbyteczne było maczanie go co chwila w farbie. Całe słowo pisało się jednym zamachem. 

10.1. Podaj tytuł lektury obowiązkowej, z której pochodzi powyższy fragment. 

Tytuł lektury: ......................................................................................................... 

10.2. Czy prawdziwe jest – Twoim zdaniem – twierdzenie, że bohater, o którym mowa w powyższym fragmencie utworu, podejmował się pracy nad wynalazkami, aby zaspokoić swoje ambicje? 

Przedstaw swoje stanowisko i je uzasadnij. W argumentacji odwołaj się do znajomości całego utworu, z którego pochodzi zacytowany fragment. 

Stanowisko: ........................................................................................................... 

Uzasadnienie: 
....................................................................................................
....................................................................................................

Tekst do zadań
Przeczytaj tekst i wykonaj zadania.

Stephen Hawking1
CZY MOŻEMY KSZTAŁTOWAĆ NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ?

Gdy pomyślę o geniuszu, od razu przychodzi mi do głowy Einstein2 . Skąd się wzięły jego genialne idee? Być może z połączenia takich cech jak wnikliwa intuicja, nieschematyczne myślenie i wybitny intelekt. Einstein potrafił zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, aby dotrzeć do jej głębokiej struktury. Nie ulegał dyktatowi zdrowego rozsądku. Miał odwagę zgłębiać idee, które innym zdawały się niedorzeczne. I to wyzwoliło kreatywne moce jego umysłu, co zapewniło mu rangę największego geniusza nie tylko jego czasów, lecz także wszystkich czasów.
Sto lat później fizycy wiedzą znacznie więcej o wszechświecie aniżeli Einstein. Dysponujemy obecnie potężnymi narzędziami badawczymi, jak akceleratory cząstek3 , superkomputery czy teleskopy kosmiczne. A jednak wyobraźnia nadal ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możemy m.in. przemieszczać się bez ograniczeń w czasie i przestrzeni czy rozpatrywać najbardziej egzotyczne zjawiska przyrody. 
Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.
Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata. 
Obecnie, dzięki pracom teoretycznym i sukcesom badań eksperymentalnych, kosmologia doprowadziła do tego, że wszechświat ma przed nami coraz mniej tajemnic. Jednak nadal są wielkie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, i przed nami jest jeszcze wiele pracy. 
Co więc czeka tych, którzy są młodzi w chwili obecnej? Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ich przyszłość będzie uzależniona od nauki i techniki w większym stopniu niż wcześniejszych pokoleń. Będą oni musieli poznać naukę lepiej niż ktokolwiek przed nimi, gdyż będzie ona stanowić o ich codziennym życiu. 
Tak naprawdę nie wiemy, na czym będzie polegać następne wielkie odkrycie naukowe ani kto tego dokona. Jeżeli ukażemy satysfakcję, jaką dają odkrycia, zastosujemy innowacyjne i przystępne sposoby upowszechniania wiedzy, to istotnie zwiększymy szansę na odnalezienie nowego Einsteina i zainspirowanie go do podjęcia pracy naukowej. Kimkolwiek on się okaże. 
Pamiętajcie zatem, aby kierować wzrok ku gwiazdom, a nie – patrzeć na własne stopy. Próbujcie rozeznać się w tym, co widzicie, i zadawajcie sobie pytanie, dlaczego wszechświat w ogóle istnieje. Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.
Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

1 Stephen Hawking (1942–2018) – wybitny brytyjski fizyk i astronom. 
2 Albert Einstein (1879–1955) – wybitny fizyk i matematyk, laureat Nagrody Nobla. 
3 Akcelerator cząstek – urządzenie służące do nadawania cząstkom elementarnym wielkich prędkości, stosowane m.in. w fizyce jądrowej.

[455 wyrazów]
Zadanie 11. (0–2)
Z podanych pytań wybierz te, na które odpowiedzi zawarto we wskazanych akapitach tekstu Stephena Hawkinga, i wpisz do tabeli oznaczenia literowe tych pytań. Każdemu akapitowi przyporządkuj jedno pytanie.

A. Czym pasjonował się Hawking w dzieciństwie?
B. Jakie cechy charakteryzowały Einsteina jako naukowca?
C. Do czego naukowcom może być potrzebna wyobraźnia?
D. Co może zachęcić uczonych do podjęcia pracy naukowej?
E. Czy kosmologia wyjaśniła już wszystkie zagadki wszechświata?


Tekst do zadań
Przeczytaj tekst i wykonaj zadania.

Stephen Hawking1
CZY MOŻEMY KSZTAŁTOWAĆ NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ?

Gdy pomyślę o geniuszu, od razu przychodzi mi do głowy Einstein2 . Skąd się wzięły jego genialne idee? Być może z połączenia takich cech jak wnikliwa intuicja, nieschematyczne myślenie i wybitny intelekt. Einstein potrafił zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, aby dotrzeć do jej głębokiej struktury. Nie ulegał dyktatowi zdrowego rozsądku. Miał odwagę zgłębiać idee, które innym zdawały się niedorzeczne. I to wyzwoliło kreatywne moce jego umysłu, co zapewniło mu rangę największego geniusza nie tylko jego czasów, lecz także wszystkich czasów.
Sto lat później fizycy wiedzą znacznie więcej o wszechświecie aniżeli Einstein. Dysponujemy obecnie potężnymi narzędziami badawczymi, jak akceleratory cząstek3 , superkomputery czy teleskopy kosmiczne. A jednak wyobraźnia nadal ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możemy m.in. przemieszczać się bez ograniczeń w czasie i przestrzeni czy rozpatrywać najbardziej egzotyczne zjawiska przyrody. 
Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.
Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata. 
Obecnie, dzięki pracom teoretycznym i sukcesom badań eksperymentalnych, kosmologia doprowadziła do tego, że wszechświat ma przed nami coraz mniej tajemnic. Jednak nadal są wielkie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, i przed nami jest jeszcze wiele pracy. 
Co więc czeka tych, którzy są młodzi w chwili obecnej? Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ich przyszłość będzie uzależniona od nauki i techniki w większym stopniu niż wcześniejszych pokoleń. Będą oni musieli poznać naukę lepiej niż ktokolwiek przed nimi, gdyż będzie ona stanowić o ich codziennym życiu. 
Tak naprawdę nie wiemy, na czym będzie polegać następne wielkie odkrycie naukowe ani kto tego dokona. Jeżeli ukażemy satysfakcję, jaką dają odkrycia, zastosujemy innowacyjne i przystępne sposoby upowszechniania wiedzy, to istotnie zwiększymy szansę na odnalezienie nowego Einsteina i zainspirowanie go do podjęcia pracy naukowej. Kimkolwiek on się okaże. 
Pamiętajcie zatem, aby kierować wzrok ku gwiazdom, a nie – patrzeć na własne stopy. Próbujcie rozeznać się w tym, co widzicie, i zadawajcie sobie pytanie, dlaczego wszechświat w ogóle istnieje. Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.
Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

1 Stephen Hawking (1942–2018) – wybitny brytyjski fizyk i astronom. 
2 Albert Einstein (1879–1955) – wybitny fizyk i matematyk, laureat Nagrody Nobla. 
3 Akcelerator cząstek – urządzenie służące do nadawania cząstkom elementarnym wielkich prędkości, stosowane m.in. w fizyce jądrowej.

[455 wyrazów]
Zadanie 12. (0–1)
Które z poniższych stwierdzeń jest zgodne z treścią tekstu Stephena Hawkinga? Wybierz właściwą odpowiedź spośród podanych.

Tekst do zadań
Przeczytaj tekst i wykonaj zadania.

Stephen Hawking1
CZY MOŻEMY KSZTAŁTOWAĆ NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ?

Gdy pomyślę o geniuszu, od razu przychodzi mi do głowy Einstein2 . Skąd się wzięły jego genialne idee? Być może z połączenia takich cech jak wnikliwa intuicja, nieschematyczne myślenie i wybitny intelekt. Einstein potrafił zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, aby dotrzeć do jej głębokiej struktury. Nie ulegał dyktatowi zdrowego rozsądku. Miał odwagę zgłębiać idee, które innym zdawały się niedorzeczne. I to wyzwoliło kreatywne moce jego umysłu, co zapewniło mu rangę największego geniusza nie tylko jego czasów, lecz także wszystkich czasów.
Sto lat później fizycy wiedzą znacznie więcej o wszechświecie aniżeli Einstein. Dysponujemy obecnie potężnymi narzędziami badawczymi, jak akceleratory cząstek3 , superkomputery czy teleskopy kosmiczne. A jednak wyobraźnia nadal ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możemy m.in. przemieszczać się bez ograniczeń w czasie i przestrzeni czy rozpatrywać najbardziej egzotyczne zjawiska przyrody. 
Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.
Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata. 
Obecnie, dzięki pracom teoretycznym i sukcesom badań eksperymentalnych, kosmologia doprowadziła do tego, że wszechświat ma przed nami coraz mniej tajemnic. Jednak nadal są wielkie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, i przed nami jest jeszcze wiele pracy. 
Co więc czeka tych, którzy są młodzi w chwili obecnej? Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ich przyszłość będzie uzależniona od nauki i techniki w większym stopniu niż wcześniejszych pokoleń. Będą oni musieli poznać naukę lepiej niż ktokolwiek przed nimi, gdyż będzie ona stanowić o ich codziennym życiu. 
Tak naprawdę nie wiemy, na czym będzie polegać następne wielkie odkrycie naukowe ani kto tego dokona. Jeżeli ukażemy satysfakcję, jaką dają odkrycia, zastosujemy innowacyjne i przystępne sposoby upowszechniania wiedzy, to istotnie zwiększymy szansę na odnalezienie nowego Einsteina i zainspirowanie go do podjęcia pracy naukowej. Kimkolwiek on się okaże. 
Pamiętajcie zatem, aby kierować wzrok ku gwiazdom, a nie – patrzeć na własne stopy. Próbujcie rozeznać się w tym, co widzicie, i zadawajcie sobie pytanie, dlaczego wszechświat w ogóle istnieje. Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.
Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

1 Stephen Hawking (1942–2018) – wybitny brytyjski fizyk i astronom. 
2 Albert Einstein (1879–1955) – wybitny fizyk i matematyk, laureat Nagrody Nobla. 
3 Akcelerator cząstek – urządzenie służące do nadawania cząstkom elementarnym wielkich prędkości, stosowane m.in. w fizyce jądrowej.

[455 wyrazów]
Zadanie 13. (0–1)
Dokończ zdanie tak, aby było zgodne z treścią tekstu Stephena Hawkinga. Wybierz właściwą odpowiedź spośród podanych.
Z pierwszego akapitu tekstu wynika, że autor uważa Einsteina za geniusza wszech czasów ze względu między innymi na

Tekst do zadań
Przeczytaj tekst i wykonaj zadania.

Stephen Hawking1
CZY MOŻEMY KSZTAŁTOWAĆ NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ?

Gdy pomyślę o geniuszu, od razu przychodzi mi do głowy Einstein2 . Skąd się wzięły jego genialne idee? Być może z połączenia takich cech jak wnikliwa intuicja, nieschematyczne myślenie i wybitny intelekt. Einstein potrafił zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, aby dotrzeć do jej głębokiej struktury. Nie ulegał dyktatowi zdrowego rozsądku. Miał odwagę zgłębiać idee, które innym zdawały się niedorzeczne. I to wyzwoliło kreatywne moce jego umysłu, co zapewniło mu rangę największego geniusza nie tylko jego czasów, lecz także wszystkich czasów.
Sto lat później fizycy wiedzą znacznie więcej o wszechświecie aniżeli Einstein. Dysponujemy obecnie potężnymi narzędziami badawczymi, jak akceleratory cząstek3 , superkomputery czy teleskopy kosmiczne. A jednak wyobraźnia nadal ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możemy m.in. przemieszczać się bez ograniczeń w czasie i przestrzeni czy rozpatrywać najbardziej egzotyczne zjawiska przyrody. 
Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.
Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata. 
Obecnie, dzięki pracom teoretycznym i sukcesom badań eksperymentalnych, kosmologia doprowadziła do tego, że wszechświat ma przed nami coraz mniej tajemnic. Jednak nadal są wielkie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, i przed nami jest jeszcze wiele pracy. 
Co więc czeka tych, którzy są młodzi w chwili obecnej? Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ich przyszłość będzie uzależniona od nauki i techniki w większym stopniu niż wcześniejszych pokoleń. Będą oni musieli poznać naukę lepiej niż ktokolwiek przed nimi, gdyż będzie ona stanowić o ich codziennym życiu. 
Tak naprawdę nie wiemy, na czym będzie polegać następne wielkie odkrycie naukowe ani kto tego dokona. Jeżeli ukażemy satysfakcję, jaką dają odkrycia, zastosujemy innowacyjne i przystępne sposoby upowszechniania wiedzy, to istotnie zwiększymy szansę na odnalezienie nowego Einsteina i zainspirowanie go do podjęcia pracy naukowej. Kimkolwiek on się okaże. 
Pamiętajcie zatem, aby kierować wzrok ku gwiazdom, a nie – patrzeć na własne stopy. Próbujcie rozeznać się w tym, co widzicie, i zadawajcie sobie pytanie, dlaczego wszechświat w ogóle istnieje. Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.
Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

1 Stephen Hawking (1942–2018) – wybitny brytyjski fizyk i astronom. 
2 Albert Einstein (1879–1955) – wybitny fizyk i matematyk, laureat Nagrody Nobla. 
3 Akcelerator cząstek – urządzenie służące do nadawania cząstkom elementarnym wielkich prędkości, stosowane m.in. w fizyce jądrowej.

[455 wyrazów]
Zadanie 14. (0–1)
Wyjaśnij, jaki związek zachodzi między treścią akapitów 3. i 4.
....................................................................................................
....................................................................................................

Tekst do zadań
Przeczytaj tekst i wykonaj zadania.

Stephen Hawking1
CZY MOŻEMY KSZTAŁTOWAĆ NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ?

Gdy pomyślę o geniuszu, od razu przychodzi mi do głowy Einstein2 . Skąd się wzięły jego genialne idee? Być może z połączenia takich cech jak wnikliwa intuicja, nieschematyczne myślenie i wybitny intelekt. Einstein potrafił zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, aby dotrzeć do jej głębokiej struktury. Nie ulegał dyktatowi zdrowego rozsądku. Miał odwagę zgłębiać idee, które innym zdawały się niedorzeczne. I to wyzwoliło kreatywne moce jego umysłu, co zapewniło mu rangę największego geniusza nie tylko jego czasów, lecz także wszystkich czasów.
Sto lat później fizycy wiedzą znacznie więcej o wszechświecie aniżeli Einstein. Dysponujemy obecnie potężnymi narzędziami badawczymi, jak akceleratory cząstek3 , superkomputery czy teleskopy kosmiczne. A jednak wyobraźnia nadal ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możemy m.in. przemieszczać się bez ograniczeń w czasie i przestrzeni czy rozpatrywać najbardziej egzotyczne zjawiska przyrody. 
Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.
Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata. 
Obecnie, dzięki pracom teoretycznym i sukcesom badań eksperymentalnych, kosmologia doprowadziła do tego, że wszechświat ma przed nami coraz mniej tajemnic. Jednak nadal są wielkie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, i przed nami jest jeszcze wiele pracy. 
Co więc czeka tych, którzy są młodzi w chwili obecnej? Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ich przyszłość będzie uzależniona od nauki i techniki w większym stopniu niż wcześniejszych pokoleń. Będą oni musieli poznać naukę lepiej niż ktokolwiek przed nimi, gdyż będzie ona stanowić o ich codziennym życiu. 
Tak naprawdę nie wiemy, na czym będzie polegać następne wielkie odkrycie naukowe ani kto tego dokona. Jeżeli ukażemy satysfakcję, jaką dają odkrycia, zastosujemy innowacyjne i przystępne sposoby upowszechniania wiedzy, to istotnie zwiększymy szansę na odnalezienie nowego Einsteina i zainspirowanie go do podjęcia pracy naukowej. Kimkolwiek on się okaże. 
Pamiętajcie zatem, aby kierować wzrok ku gwiazdom, a nie – patrzeć na własne stopy. Próbujcie rozeznać się w tym, co widzicie, i zadawajcie sobie pytanie, dlaczego wszechświat w ogóle istnieje. Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.
Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

1 Stephen Hawking (1942–2018) – wybitny brytyjski fizyk i astronom. 
2 Albert Einstein (1879–1955) – wybitny fizyk i matematyk, laureat Nagrody Nobla. 
3 Akcelerator cząstek – urządzenie służące do nadawania cząstkom elementarnym wielkich prędkości, stosowane m.in. w fizyce jądrowej.

[455 wyrazów]
Zadanie 15. (0–2)
Spośród lektur obowiązkowych wybierz tę, której bohater w swoim postępowaniu kierował się zasadą Najważniejsze, aby się nie poddawać. Podaj tytuł tej lektury i jej bohatera.

Uzasadnij swój wybór. W uzasadnieniu przywołaj sytuację z tej lektury, ilustrującą Twoją argumentację. 

Uwaga! Lista lektur obowiązkowych znajduje się na stronach 3 i 4 tego arkusza egzaminacyjnego. 

Tytuł lektury: ......................................................................................................... 

Bohater lektury: ..................................................................................................... 

Uzasadnienie: 
....................................................................................................
....................................................................................................

Tekst do zadań
Przeczytaj tekst i wykonaj zadania.

Stephen Hawking1
CZY MOŻEMY KSZTAŁTOWAĆ NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ?

Gdy pomyślę o geniuszu, od razu przychodzi mi do głowy Einstein2 . Skąd się wzięły jego genialne idee? Być może z połączenia takich cech jak wnikliwa intuicja, nieschematyczne myślenie i wybitny intelekt. Einstein potrafił zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, aby dotrzeć do jej głębokiej struktury. Nie ulegał dyktatowi zdrowego rozsądku. Miał odwagę zgłębiać idee, które innym zdawały się niedorzeczne. I to wyzwoliło kreatywne moce jego umysłu, co zapewniło mu rangę największego geniusza nie tylko jego czasów, lecz także wszystkich czasów.
Sto lat później fizycy wiedzą znacznie więcej o wszechświecie aniżeli Einstein. Dysponujemy obecnie potężnymi narzędziami badawczymi, jak akceleratory cząstek3 , superkomputery czy teleskopy kosmiczne. A jednak wyobraźnia nadal ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możemy m.in. przemieszczać się bez ograniczeń w czasie i przestrzeni czy rozpatrywać najbardziej egzotyczne zjawiska przyrody. 
Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.
Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata. 
Obecnie, dzięki pracom teoretycznym i sukcesom badań eksperymentalnych, kosmologia doprowadziła do tego, że wszechświat ma przed nami coraz mniej tajemnic. Jednak nadal są wielkie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, i przed nami jest jeszcze wiele pracy. 
Co więc czeka tych, którzy są młodzi w chwili obecnej? Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ich przyszłość będzie uzależniona od nauki i techniki w większym stopniu niż wcześniejszych pokoleń. Będą oni musieli poznać naukę lepiej niż ktokolwiek przed nimi, gdyż będzie ona stanowić o ich codziennym życiu. 
Tak naprawdę nie wiemy, na czym będzie polegać następne wielkie odkrycie naukowe ani kto tego dokona. Jeżeli ukażemy satysfakcję, jaką dają odkrycia, zastosujemy innowacyjne i przystępne sposoby upowszechniania wiedzy, to istotnie zwiększymy szansę na odnalezienie nowego Einsteina i zainspirowanie go do podjęcia pracy naukowej. Kimkolwiek on się okaże. 
Pamiętajcie zatem, aby kierować wzrok ku gwiazdom, a nie – patrzeć na własne stopy. Próbujcie rozeznać się w tym, co widzicie, i zadawajcie sobie pytanie, dlaczego wszechświat w ogóle istnieje. Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.
Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

1 Stephen Hawking (1942–2018) – wybitny brytyjski fizyk i astronom. 
2 Albert Einstein (1879–1955) – wybitny fizyk i matematyk, laureat Nagrody Nobla. 
3 Akcelerator cząstek – urządzenie służące do nadawania cząstkom elementarnym wielkich prędkości, stosowane m.in. w fizyce jądrowej.

[455 wyrazów]
Zadanie 16. (0–1)
Oceń prawdziwość podanych stwierdzeń. Wybierz P, jeśli stwierdzenie jest prawdziwe, albo F – jeśli jest fałszywe.
W wypowiedzeniu Kształt przyszłości zależy od was podkreślony wyraz pełni funkcję podmiotu.
W wypowiedzeniu Kształt przyszłości zależy od was podkreślony wyraz pełni funkcję przydawki.

Tekst do zadań
Przeczytaj tekst i wykonaj zadania.

Stephen Hawking1
CZY MOŻEMY KSZTAŁTOWAĆ NASZĄ PRZYSZŁOŚĆ?

Gdy pomyślę o geniuszu, od razu przychodzi mi do głowy Einstein2 . Skąd się wzięły jego genialne idee? Być może z połączenia takich cech jak wnikliwa intuicja, nieschematyczne myślenie i wybitny intelekt. Einstein potrafił zajrzeć pod powierzchnię rzeczywistości, aby dotrzeć do jej głębokiej struktury. Nie ulegał dyktatowi zdrowego rozsądku. Miał odwagę zgłębiać idee, które innym zdawały się niedorzeczne. I to wyzwoliło kreatywne moce jego umysłu, co zapewniło mu rangę największego geniusza nie tylko jego czasów, lecz także wszystkich czasów.
Sto lat później fizycy wiedzą znacznie więcej o wszechświecie aniżeli Einstein. Dysponujemy obecnie potężnymi narzędziami badawczymi, jak akceleratory cząstek3 , superkomputery czy teleskopy kosmiczne. A jednak wyobraźnia nadal ma ogromne znaczenie. Dzięki niej możemy m.in. przemieszczać się bez ograniczeń w czasie i przestrzeni czy rozpatrywać najbardziej egzotyczne zjawiska przyrody. 
Jako małego chłopca niezwykle interesowało mnie, jak rozmaite rzeczy działają. W owych czasach można było po prostu coś rozebrać i podpatrzeć mechanizm. Nie zawsze udawało się ponownie złożyć zabawki, które rozłożyłem na części, jednak niewątpliwie w ten sposób nauczyłem się więcej niż współcześnie chłopiec lub dziewczynka, którzy próbowali zrobić to samo ze smartfonem.
Moja obecna praca również polega na dociekaniu, jak coś działa, tyle że w znacznie większej skali. Już nie demontuję miniaturowych kolejek, lecz usiłuję dojść do tego, jak działa wszechświat. Jest to skomplikowane zajęcie, które fascynowało mnie i przyprawiało o dreszcz emocji przez całe moje dorosłe życie. Poszczęściło mi się, że żyłem w okresie wspaniałego rozkwitu obranej przeze mnie dyscypliny, kosmologii, która zajmuje się badaniem początków wszechświata. 
Obecnie, dzięki pracom teoretycznym i sukcesom badań eksperymentalnych, kosmologia doprowadziła do tego, że wszechświat ma przed nami coraz mniej tajemnic. Jednak nadal są wielkie pytania, na które nie znamy odpowiedzi, i przed nami jest jeszcze wiele pracy. 
Co więc czeka tych, którzy są młodzi w chwili obecnej? Mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ich przyszłość będzie uzależniona od nauki i techniki w większym stopniu niż wcześniejszych pokoleń. Będą oni musieli poznać naukę lepiej niż ktokolwiek przed nimi, gdyż będzie ona stanowić o ich codziennym życiu. 
Tak naprawdę nie wiemy, na czym będzie polegać następne wielkie odkrycie naukowe ani kto tego dokona. Jeżeli ukażemy satysfakcję, jaką dają odkrycia, zastosujemy innowacyjne i przystępne sposoby upowszechniania wiedzy, to istotnie zwiększymy szansę na odnalezienie nowego Einsteina i zainspirowanie go do podjęcia pracy naukowej. Kimkolwiek on się okaże. 
Pamiętajcie zatem, aby kierować wzrok ku gwiazdom, a nie – patrzeć na własne stopy. Próbujcie rozeznać się w tym, co widzicie, i zadawajcie sobie pytanie, dlaczego wszechświat w ogóle istnieje. Bądźcie dociekliwi. Najważniejsze, aby się nie poddawać. Puśćcie wodze swojej wyobraźni. Kształt przyszłości zależy od was.
Na podstawie: Stephen Hawking, Czy możemy kształtować naszą przyszłość?, [w:] tenże, Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania, przeł. Marek Krośniak, Poznań 2018.

1 Stephen Hawking (1942–2018) – wybitny brytyjski fizyk i astronom. 
2 Albert Einstein (1879–1955) – wybitny fizyk i matematyk, laureat Nagrody Nobla. 
3 Akcelerator cząstek – urządzenie służące do nadawania cząstkom elementarnym wielkich prędkości, stosowane m.in. w fizyce jądrowej.

[455 wyrazów]
Zadanie 17. (0–3)
Zredaguj ogłoszenie o wykładzie na temat Wybitni naukowcy. Zachęć do udziału w tym wydarzeniu, używając dwóch argumentów, z których co najmniej jeden będzie nawiązywał do tematyki wykładu.
Uwaga: w ocenie wypowiedzi będzie brana pod uwagę poprawność językowa, ortograficzna i interpunkcyjna.
OGŁOSZENIE


....................................................................................................
....................................................................................................
....................................................................................................
....................................................................................................
....................................................................................................
Zadanie 18. (0–20)
Wybierz jeden z podanych tematów i napisz wypracowanie.

• Pamiętaj o zachowaniu formy wypowiedzi wskazanej w temacie: napisz przemówienie albo opowiadanie
• W wypracowaniu odwołaj się do wybranej lektury obowiązkowej. Lista lektur obowiązkowych znajduje się poniżej na stronie. 
• Innym utworem literackim w przemówieniu może być także lektura obowiązkowa. 
• Twoja praca powinna liczyć co najmniej 200 wyrazów
• Zapisz wypracowanie w wyznaczonym miejscu. Nie pisz na marginesie. 
• Pisz czytelnie. 
• Pamiętaj, że zabronione jest pisanie wypowiedzi obraźliwych, wulgarnych lub propagujących postępowanie niezgodne z prawem albo wypowiedzi aprobujących nieetyczne postępowanie bohatera.

Temat 1. 
Napisz przemówienie skierowane do swoich rówieśników, w którym przekonasz ich, że każdy może kształtować swoją przyszłość. W argumentacji odwołaj się do wybranej lektury obowiązkowej oraz do innego utworu literackiego. 

Temat 2. 
Napisz opowiadanie o spotkaniu z bohaterem wybranej lektury obowiązkowej. Podczas wspólnej przygody znaleźliście przedmiot o niezwykłych właściwościach, dzięki któremu Wasza przygoda zakończyła się pomyślnie. Wypracowanie powinno dowodzić, że dobrze znasz wybraną lekturę obowiązkową.

WYPRACOWANIE
na temat nr ............


....................................................................................................
....................................................................................................
....................................................................................................
....................................................................................................
....................................................................................................
....................................................................................................
....................................................................................................
....................................................................................................
....................................................................................................
Lista lektur obowiązkowych w roku szkolnym 2025/2026

Klasy IV–VI1
1) Jan Brzechwa, Akademia Pana Kleksa
2) Janusz Christa, Kajko i Kokosz. Szkoła latania (komiks)
3) Clive Staples Lewis, Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa
4) Ferenc Molnár, Chłopcy z Placu Broni
5) John Ronald Reuel Tolkien, Hobbit, czyli tam i z powrotem

Klasy VII i VIII
1) Charles Dickens, Opowieść wigilijna
2) Aleksander Fredro, Zemsta
3) Aleksander Kamiński, Kamienie na szaniec
4) Jan Kochanowski, wybór fraszek, wybrana pieśń, treny VII i VIII
5) Adam Mickiewicz, Reduta Ordona, Świtezianka, Dziady część II, Pan Tadeusz
(księgi: I, II, IV, X, XI, XII)
6) Sławomir Mrożek, Artysta
7) Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę
8) Henryk Sienkiewicz, Latarnik, Quo vadis (fragmenty)
9) Juliusz Słowacki, Balladyna
10) Stefan Żeromski, Syzyfowe prace (fragmenty)

Inne lektury obowiązkowe, do których można odwołać się w zadaniach otwartych
krótkiej odpowiedzi oraz w wypracowaniu

Klasy IV–VI
1) René Goscinny, Jean-Jacques Sempé, Mikołajek (wybór opowiadań)
2) Ignacy Krasicki, wybrane bajki
3) Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz (wybrane fragmenty)
4) Józef Wybicki, Mazurek Dąbrowskiego
5) wybrane mity greckie, w tym mit o powstaniu świata oraz mity o Prometeuszu, o Syzyfie,
o Demeter i Korze, o Dedalu i Ikarze, o Heraklesie, o Tezeuszu i Ariadnie
6) Biblia: stworzenie świata i człowieka oraz wybrane przypowieści ewangeliczne, w tym
o talentach, o miłosiernym Samarytaninie
7) wybrane podania i legendy polskie
8) wybrane baśnie polskie i europejskie
9) Maria Konopnicka, Rota

Lektury obowiązkowe wykreślone w podstawie programowej z 2024 r., do których
także można odwołać się w zadaniach otwartych krótkiej odpowiedzi oraz w wypracowaniu

Klasy IV–VI
1) Charles Perrault, Kopciuszek
2) Adam Mickiewicz, Powrót taty, Pani Twardowska
3) Bolesław Prus, Katarynka
4) Aleksander Puszkin, Bajka o rybaku i rybce
5) Henryk Sienkiewicz, W pustyni i w puszczy
6) Juliusz Słowacki, W pamiętniku Zofii Bobrówny
7) legendy polskie: o Lechu, o Piaście, o Kraku i Wandzie
8) mit o Orfeuszu i Eurydyce
9) przypowieści: o siewcy, o pannach roztropnych

Klasy VII i VIII
1) Jan Kochanowski, treny I i V
2) Ignacy Krasicki, Żona modna
3) Adam Mickiewicz, Śmierć pułkownika, wybrany utwór z cyklu Sonety krymskie,
Pan Tadeusz (księgi: III, V, VI, VII, VIII, IX)
4) Melchior Wańkowicz, Tędy i owędy (wybrany reportaż)
Polityka Prywatności